Mamy początek roku, w którym być może ukaże się pierwsza pełna/oficjalna wersja Haiku. Przynajmniej taką mamy nadzieję. Spróbujmy więc przetestować aktualny stan Haiku i zajrzyjmy do historii zmian na SVN by zobaczyć czy jest jakaś realna szansa na Haiku R1, które będzie można używać na co dzień.
Na potrzeby przeglądu, zacząłem testować Haiku 25 stycznia. Na przestrzeni kilku dni, wypróbowałem system na 2 komputerach (Benq Joybook P52EG i EeePC 901) oraz na maszynie wirtualnej VirtualBox v.3.1.2.
Na Benq próbowałem uruchamiać system z partycji na dysku wewnętrznym, z pamięci USB, oraz partycji na dysku zewnętrznym podłączanym przez USB (tak naprawdę, to dysk z laptopa, który siedzi w tzw. kieszeni, tworzącej z niego dysk przenośny). Na EeePC uruchamiałem Haiku tylko z pamięci USB i dysku zewnętrznego.
Pobierałem i "instalowałem" najnowsze obrazy Haiku tak, jak to opisałem w artykule pt.: "Instalacja/testowanie Haiku - Ubuntu Linux". Piszę instalowałem, choć instalację, z poziomu uruchomionego systemu, przeprowadziłem za pomocą Installera tylko raz, na dysku zewnętrznym. Haiku (a wcześniej BeOS) ma tą przewagę nad innymi systemami, że tzw. "LiveCD" i zainstalowany system właściwie niczym się nie różnią. Dlatego można nagrać obraz na pamięć USB i mieć "LiveUSB" uruchamiane na każdym komputerze (tzn. o ile Haiku potrafi się na nim uruchomić ze względu na kompatybilność ze sprzętem) bez dodatkowych zabiegów i kombinacji. Co więcej, taki przenośny system działa jak na normalnym dysku twardym - wszelkie zmiany, utworzone i skasowane pliki, pozostają takimi po ponownym uruchomieniu Haiku (bez względu na to czy jest on uruchamiany na tym samym komputerze, na którym wprowadzaliśmy zmiany, czy na innym).
Niestety pierwsze wrażenie okazało się tragiczne. Po wgraniu obrazu na dysk i ponownym uruchomieniu komputera Benq... przywitał mnie KDL, i to jeszcze na etapie ekranu z ikonkami wskazującymi postęp wgrywania systemu :(. Najwyraźniej wciąż są jakieś problemy z obsługą dysków twardych i, pomimo niewykorzystywania ich w jakikolwiek sposób (bo przecież próbowałem startować system także z USB, a dyski nie są montowane automatycznie), Haiku nie potrafiło się uruchomić poprawnie. Muszę zatem cierpliwie czekać aż problemy zostaną usunięte lub zmienię komputer.
Głupio było pisać przegląd bez przetestowania choćby aplikacji kalkulatora, więc w następnej kolejności spróbowałem maszyny wirtualnej. Tutaj obyło się bez problemów i już po kilku minutach odpalałem dema jak szalony. Mój komputer ma swoje lata i na pewno do szybkich (według dzisiejszych standardów) nie należy, a wirtualny komputer działa zawsze nieco wolniej niż fizyczny (w końcu to program pracujący na systemie operacyjnym, który uruchomiony został na fizycznym sprzęcie, czyli jest co najmniej kilka warstw oprogramowania pomiędzy sprzętem a testowanym systemem). Pomimo to, wszystko sprawowało się dobrze i bez żadnego "zacinania" się. Widać że, od ostatniego czasu gdy próbowałem uruchamiać Haiku w ten sposób, system został znacznie ulepszony. Szczególnie przez ostatni miesiąc, programiści mocno zoptymalizowali jądro systemu, pamięć wirtualną i obsługę systemów plików. Dzięki wielowątkowości GUI - głównej zalecie systemów Haiku i BeOS, mogłem bez problemu uruchamiać programy i korzystać z ich menu oraz funkcji nawet wtedy, gdy w tle działało demo Charts ("zjadające" około 40% procesora) oraz replikant generujący komiksowy śnieg na pulpicie (zabierający następne kilkadziesiąt procent czasu procesora). Ta zaleta oraz możliwość kliknięcia prawym przyciskiem myszy na ramkę okna, by je przesunąć pod inne okna, przypomniały mi o ile wygodniej pracowało mi się na BeOS-ie niż na Linuksie i zrobiło żal, że nie mogę uruchomić Haiku bezpośrednio na swoim komputerze.
Nieco później, "borg1980" dał mi znać, że Haiku działa się na jego EeePC 1005, więc pożyczyłem model 901 i uruchomiłem na nim Haiku z pamięci USB. System wystartował bardzo szybko i bezproblemowo (a przecież uruchamiany był poprzez kabel USB, czyli dane były odczytywane i zapisywane znacznie wolniej niż na dysku lokalnym)! Szkoda że, pomimo sporych postępów prac nad obsługą WiFi, karta sieci bezprzewodowej nie została wykryta. Rozdzielczość ekranu została źle rozpoznana/ustawiona i nie dawało się jej zmienić w ustawieniach ekranu. Nie działały też dynamiczne taktowanie procesora oraz replikant mający wskazywać poziom baterii. Doskonale za to funkcjonowała sieć po kablu (DHCP, internet przez kablówkę) - wystarczyło tylko podłączyć kabel, wyświetlić ustawienia sieci i kliknąć "apply", żeby system odświeżył połączenie. Dodatkowo, po po włączeniu programu ProcessController, zauważyłem że system poprawnie rozpoznał oba procesory (fizycznie to chyba jeden "udający" dwa, ale to nie ma znaczenia w tym przypadku) i jak procesy startują na każdym z nich. Sporo rzeczy zatem już funkcjonuje poprawnie, ale sporo też jeszcze nie działa. Na szczęście to, czego jeszcze brakuje, nie jest aż tak istotne, żeby nie dało się na Haiku pracować.
Większość zainstalowanych domyślnie programów, które wypróbowałem, sprawowała się bez zarzutu. Tylko niektóre miały kłopoty z odświeżaniem okna (np.: Icon-o-matic) lub źle dobranym kolorem tła "suwaka" (wyglądało na to że BSlider źle pobierał kolor tła z systemu, np.: ustawienia klawiatury), ale to problemy przejściowe, które zostały szybko usunięte w kolejnych dniach lub okazały się być związane z uruchamianiem systemu w wirtualnej maszynie na dość powolnym komputerze.
Gdy minęła już pierwsza euforia, postanowiłem zainstalować paczkę TiltOS i wypróbować przeglądarkę Arora. Tu napotkałem na pewien problem - obrazy Haiku mają małą pojemność, a instalacja Arory wymaga zainstalowania mnóstwa rzeczy (w tym całego QT), a więc znacznie więcej wolnej przestrzeni dyskowej niż było dostępne. Na szczęście podłączenie dysku zewnętrznego na USB, uruchomienie programu Installer i zainstalowanie Haiku na partycji 4GB poszło jak po maśle :). Jedno uruchomienie komputera później, zainstalowałem TiltOS, a następnie Arorę (dwie komendy w Terminalu: box --sync-repos i box -i arora). Cóż za radość! Nowoczesna przeglądarka (bo oparta na bardzo dobrym silniku WebKit) na Haiku! Działa bardzo szybko, oprócz może samego uruchamiania, które było nieco powolne, ale i to pewnie zostanie poprawione. Widać, że to nie natywna aplikacja, jednak na razie to więcej niż oczekiwałem, a pewnie niedługo ktoś i tak zbuduje natywny interfejs dla silnika WebKit. Może nawet ktoś się pokusi o port Chromium, na którego bazie powstają kolejne wersje przeglądarki Google Chrome?
Kiedy już zobaczyłem, że system działa dość stabilnie (do tego momentu nic się nie psuło), postanowiłem uruchomić na nim swoje aplikacje. Ponieważ wybrałem Haiku w wersji zbudowanej za pomocą GCC 4, programy przeznaczone na BeOS-a nie działały - trzeba było je skompilować na nowo. Odkurzyłem więc kopie zapasowe w postaci 650MB obrazu BFS i kilkuset megabajtowego archiwum ZIP, po czym spróbowałem je zgrać na dysk. Niestety pojawił się KDL. Musiałem powtarzać operację kilka razy, aż za którymś razem się udało. Nie wiem czy to wina sterowników USB, obsługi partycji FAT32, pamięci wirtualnej, czy może kombinacji wszystkich lub kilku tych części systemu. Problem był też z rozpakowaniem tak dużego pliku ZIP, bo za każdym razem proces "wieszał się" przed ukończeniem pracy. Po którejś z kolei próbie, postanowiłem rozpakować pliki z linii poleceń, bezpośrednio wywołując program unzip. W końcu, po drugiej lub trzeciej próbie, zadziałało i uzyskałem dostęp do kodów źródłowych swoich programów :).
Po zorientowaniu się gdzie jest co, przystąpiłem do kompilowania. Archiver wymagał tylko kilku zmian w kodzie i zadziałał bez problemu. Podobnie było z SVM. To dobra wiadomość, bo oznacza że porty z BeOS-a do Haiku, nie wymagają dużego wysiłku. Kompatybilność, w większej mierze, została zachowana. Właściwie najwięcej problemu (o ile w ogóle można tak to nazwać) przysporzyło dodanie ikonki wektorowej oraz dodanie obsługi tych ikonek w programach (BeOS używał 8-bitowych bitmap i wymagał nieco innego trybu ich rysowania na ekranie) - jedno wyszukanie informacji na Google, kilka linijek kodu i gotowe!
Skoro wiedziałem już, że działają USB, sieć (przynajmniej ta po kablu), przeglądanie stron internetowych (może z wyjątkiem Adobe Flash, ale to nie wszędzie jest konieczne) i kompilowanie programów, to czego jeszcze brakowało? Chyba tylko filmów, muzyki i ogólnie "mediów". Za pierwszym razem żaden z filmów się nie uruchamiał, ale wynikało to chyba z wcześniejszych problemów z rozpakowywaniem i kopiowaniem dużych plików. Widocznie wychodzenie z KDL i próba kontynuowania pracy, jak gdyby nic się nie stało, nie było dobrym rozwiązaniem w tym przypadku. Po ponownym starcie Haiku, filmy działały niemal idealnie. "Niemal", bo przewijanie filmu powodowało utratę dźwięku. EeePC nie ma czytnika DVD, więc nie mogłem przetestować odtwarzania filmów z płyty. Muzyka z plików mp3 i ogg była odtwarzana bezbłędnie.
Patrząc na to co przetestowałem, co działało a co nie, myślę że głównym problemem pozostają jednak sterowniki (lub ich brak), czyli to, z czym problemy będą zawsze, choć z czasem na pewno coraz mniejsze (tak, jak to było i jest w przypadku Linuksa czy innych systemów "alternatywnych").
Na EeePC jest kamerka, ale nie została wykryta przez CodyCam, pomimo włączenia jej w BIOS-ie (Linuks potrafi ją włączać i wyłączać, więc domyślnie jest wyłączona). Bluetooth nie udało mi się przetestować, ale prace nad jego obsługą trwają, więc prędzej czy później działać będzie (o ile jeszcze nie działa). Karta WiFi, jak już wspomniałem wcześniej, nie została wykryta, ale "borg1980" poinformował mnie, że na EeePC 1005 karta WiFi została wykryta i działała poprawnie, więc przynajmniej część z nas może już korzystać z bezprzewodowego podłączenia do sieci.
Gdyby więc nie sterowniki i/lub komputer, którego Haiku nie obsługuje, miałbym przeglądarkę, własne programy, możliwość edycji i testowania stron internetowych i właściwie wszystko czego mi trzeba do pracy (brakuje tylko Flash od czasu do czasu, ale może Gnash będzie za jakiś czas potrafił to co Flash i będzie już wszystko, co potrzebne osobie na co dzień pracującej w sieci :). Naprawdę szkoda, że mój komputer nie jest obsługiwany poprawnie :(. Jeżeli jednak posiada się komputer, na którym Haiku działa, to myślę, że jest spora szansa na korzystanie z Haiku R1 jeszcze w tym roku.
Na koniec, dla zainteresowanych, lista najważniejszych zmian dokonanych w kodzie Haiku w styczniu i końcówce grudnia:
- Trwały prace nad implementacją obsługi zabezpieczeń WEP i WPA dla kart intela;
- Dodano system do testowania kodu w kernelu, który działa jako sterownik dodający wirtualny sprzęt, do którego można wysyłać informacje. Dzięki temu programistom łatwiej będzie testować np. sterowniki;
- Poprawiono i zoptymalizowano mechanizmy blokowania, wykluczono sporo błędów związanych z wielowątkowością systemu i aplikacji;
- Poprawiono sterownik standardu kart graficznych VESA, klawiatur USB, tabletów Wacom i sprzętu sieciowego opartego o układy Broadcom43x, obsługę pamięci wirtualnej i mediów (MediaTrack, ffmpeg), zgodność ze standardem POSIX oraz obsługę sieci (ogólnie), standardów Bluetooth, ATA i protokołu internetowego UDP;
- Usprawniono aplikacje Icon-o-matic, Terminal, Mail, Launchbox, Tracker, ActivityMonitor, Installer, Pulse, ShowImage, Expander, DataTranslations, Keymap, MediaPlayer, Tracker, Deskbar i Expander;
- Poprawiono proces budowania Haiku platformy Solaris, ARM i m68k oraz start na platformie Solaris;
- Poprawiono działanie KDL na platformie PPC;
- Rozpoczęto prace nad sterownikiem USB ethernet dla chipsetu Davicom 9601;
- Rozpoczęto prace nad obsługą standardów IEEE 802.11 (wykorzystywane do WiFi);
- Poprawiono translator formatu plików graficznych TGA;
- Dodano obsługę systemu plików NetFS;
- Dodano obsługę instalacji dostarczanego osobno oprogramowania dla kart sieciowych;
- Dodano i/lub poprawiono tłumaczenia do Esperanto, Litewskiego, Francuskiego, Japońskiego, Portugalskiego, Duńskiego i Niemieckiego;
- Importowano tłumaczenia podręcznika użytkownika ze strony http://userguide.haikuzone.net;
- Trawały prace nad czyszczeniem stylu kodu i komentarzy w nim zawartych;
- Dodano system plików (r35194) będący nakładką na każdy inny system i służący do zapisywania historii użytkowania systemu; Dzięki temu można testować systemy plików bez konieczności implementowania obsługi debugowania w nich samych;
- Dodano aplikację, która daje możliwość wyboru języka i układu klawiatury zanim zapyta o instalację na dysk lub kontynuację uruchamiania systemu (np. z CD lub USB);
- Zaktualizowano bibliotekę libjpeg, ICU i gallium3D;
- Dodano aplikację 3dmov;
Lista została utworzona na podstawie historii zmian kodu w repozytorium SVN, odczytanej przy pomocy następującego polecenia:
svn log svn://svn.berlios.de/haiku -r {2009-12-29}:{2010-01-31} --verbose > haiku.txt
Opisane powyżej zmiany wprowadzili (kolejność alfabetyczna, najpierw stała załoga Haiku/SVN): Artur Wyszyński (aljen), Rene Gollent (anevilyak), Axel Dörfler (axeld), Ingo Weinhold (bonefish), Colin Guthrie (colin), Clemens Zeidler (czeidler), David McPaul (dlmcpaul), Joachim Seemer (humdingerb), Stefano Ceccherini (jackburton), Julun (julun), Jérôme Duval (korli), Michael Pfeiffer (laplace), Michael Lotz (mmlr), François Revol (mmu_man), Niels Sascha Reedijk (nielx), Oliver Ruiz Dorantes (oruizdorantes), Philippe Houdoin (phoudoin), Adrien Destugues (pulkomandy), Scott McCreary (scottmc), Siarzhuk Zharski (siarzhuk), Stephan Aßmus (stippi), Philippe Saint-Pierre (stpere), Fredrik Holmqvis (tqh), Oliver Tappe (zooey) oraz Algirdas Buckus, Andreas Faerber, dancxjo, Grey, Matt Madia, Jorge G. Mare, mt, Travis D. Reed, Zenja Solaja, vegardw, Vincent i Xeon3D.
48 komentarzy
Dzięki za artykuł i jego długość :-).
Wydaje mi się, że powinno być "litewskiego" ;-).
Szkoda, że nie można edytować komentarzy. Nie zapomnijcie dać newsa na OSnews ;) i co to za aplikacja 3dmov?
Wiadomo coś może jak aktualnie wygląda sytuacja z kodekamikontenerami np. mkv?
Ja sobie oddzieliłem ~3 gb dysku i instaluję co jakiś czas obraz nightly. Robi się coraz ciekawiej. W sumie z chęcią bym używał Haiku jako systemu podstawowego bo mi się podoba.
PS. gdy klikam na "wyłącz komputer" to na końcu pokazuje mi ze mogę nacisnąć przycisk wyłącz albo reboot, to znaczy że mam nacisnąć przycisk power w komputerze/przełączyć listwę z napięciem czy jak?
Trochę może za długi, mam nadzieję że chociaż nie jest nudny. Przynajmniej dla osób, które rzadko testują Haiku :).
No ładnie... ale dałem... już poprawione. Dzięki :).
3dmov nie testowałem (chyba jej jeszcze nie było w obrazach nightly), więc nie bardzo wiem do czego ma służyć. Zgaduję tylko że to aplikacja demonstracyjna z jakimiś obiektami 3D :).
MKV też nie testowałem (nie mam), ale jeżeli ffmpeg to obsługuje, to na Haiku też powinno działać (przynajmniej teoretycznie).
Zapomniałem o tym wspomnieć w przeglądzie. Faktycznie Haiku nie potrafi chyba jeszcze wyłączyć komputera. Ja, tak na wszelki wypadek, klikam reboot i na etapie BIOS-u wyłączam komputer ręcznie. Można jednak chyba od razu wyłączyć komputer. Partycje BFS ciężko uszkodzić, więc Haiku, tak jak i BeOS, spokojnie znosi wyłączenie nawet bez klikania na "shutdown". Oczywiście lepiej najpierw zapisać dokumenty i pozamykać aplikacje ;).
szybko się rozwija :) nie testowałem ostatnio Haiku, ale kusi mnie instalacja KDE na nim. kiedyś przepowiadałem port QT i korzyści, które on zaoferuje. z KDE mamy na tym systemie dużo dobrego i funkcjonalnego softu. aleeeeeee. kiedyś testowałem port w Windowsie. klikacie na plik @exe w Dolphinie i pyta się - którym programem to się otwiera... ogólnie system w systemie :(
ale QT to nie jest KDE. świetnie, że powstają nowe porty, mimo wszystko lepiej mieć natywne aplikacje, ale korzystajmy także i z tych. Aurora działa kapitalnie :P
W /boot/home/config/settings/kernel/drivers/kernel są opcje odpowiedzialne za APM (ACPI zresztą też) po ich uruchumieniu i zrestartowaniu maszyny, jeśli zostaną wykryte prawidłowo, można bez problemu automatycznie wyłączyć komputer przez shutdown :P
Szkielet i działanie 3dmov można zobaczyć na yt.
Chromium jest przecież oparte na WebKicie... Nie wydaje mi się, żeby było jakoś lepsze od niego.
Ja za KDE nie przepadam, ale nie da się zaprzeczyć że dałoby nam aplikacje do tworzenia dokumentów, które są na czasie (przynajmniej jeżeli chodzi o kompatybilność z dokumentami innych programów). Co więcej, można by się pokusić o Haiku R1 z GCC 4 jako tym podstawowym, bo na razie chyba tylko Gobe Productive zostaje w miarę cennym programem, który mógłby się przydać, a którego nie ma jak uaktualnić (może na hybrydowej instalacji by zadziałało, nie wiem - nie testowałem). Tak czy inaczej dobrze jest mieć coś przynajmniej tymczasowo, dopóki nie powstaną natywne wersje. Oby tylko to "tymczasowo" nie zamieniło się w "od zawsze" :).
Dzięki, ale czy to nie jest zaprzeczeniem idei BeOS-a/Haiku? Nie rozumiem dlaczego nie może to być włączone domyślnie. BeOS miał wymówkę (był od niedawna na x86, coś mogło źle działać), a Haiku? Jeżeli mamy zmierzać w kierunku (nie)wygody Linuksa, to chyba szkoda zachodu :(.
Jest i dlatego może będzie je łatwo sportować. Wypróbuj przeglądarki Chrome i Arora, a potem powiedz mi że nie widzisz różnicy :). Ja widzę kolosalną - GUI (różnica jest też w JavaScript, ale to może się nieco mniej rzucać w oczy).
VLC powinien je bez problemu odtwarzać.
Aplikacje natywne dobrze mieć, ale muszą dotrzymywać kroku tym z innych platform. Co więcej powinny współpracować z systemem lepiej niż te sportowane, co wcale nie jest takie oczywiste. Przykładowo pracując pod KDE staram się ograniczać do wchodzących w jego skład aplikacji właśnie dzięki ich dobrej integracji. Jednak takich programów jak Kopete nie zdzierżę. Już wole Pidgina.
Arora jest ciągle bardzo młodą przeglądarką, nie stoi za nią taka społeczność jak za Chromium. Rozwija się za to w tempie błyskawicznym. Porównaj sobie wersje sprzed roku z obecnymi. IMO za jakiś czas będzie to bardzo dobra przeglądarka.
Ależ ja nie twierdzę że jest złą przeglądarką. Jest całkiem niezła już teraz. Chodzi mi raczej o to, że okno, menu, itp... ma takie jak np. Firefox. Interfejs Chrome zajmuje znacznie mniej przestrzeni ekranu i jest generalnie znacznie wygodniejszy, przynajmniej dla mnie. Nie bez znaczenia jest też jego wielowątkowość. Zarówno Firefox jak i Arora potrafią się "zamulić" i właściwie stać się na ten czas bezużyteczne. W Chrome jeszcze mi się to nie zdarzyło. Wiem że Firefox ma mieć zaimplementowany podobny bajer, ale to dopiero za jakiś czas. Nie wiem jakie plany co do tego ma Arora.
Moim zdaniem Chrome jest najbliżej do "ideałów" BeOS-a/Haiku, właśnie ze względu na interfejs i wielowątkowość. Dlatego lepiej niż inne przeglądarki pasowałby do systemu.
ale załóżmy że mamy już w tym momencie wersję R1. trzeba z niej korzystać do codziennej pracy. nie prędko pojawią się w pełni funkcjonalne, natywne aplikacje. dlatego trzeba pracować nad mechanizmami wprowadzającymi funkcjonalność innymi sposobami. programy pod Qt potrafią się dobrze integrować z systemem, trzeba tylko do kodu dopisać mechanizmy (najlepiej do oficjalnego) i jedziemy. tak samo z programami pod Javę i może jeszcze, w przyszłości Gtk
Allo allo, proszę pana, nie zapominajmy, ze Haiku jest w wersji Alpha - APM może sprawiać problemy na pewnych konfiguracjach(podobnie jak ACPI), chyba lepiej, żeby domyślnie teraz APM nie sprawiało problemów świeżym użytkownikom - później w systemie można to z łatwością włączyć. Jesli edycja jednego pliku ma być to niewygodą to strasznie niewygodnym systemem jest również Windows, w którym wiele opcji jest dla użytkownika tak ukrytych, że trzeba grzebać w rejestrze, a często są to opcje wcale nie dla hiperzawansowanych. Chyba nie muszę porównywać zmian w rejestrze, których nie znamy, dopóki nie dotrzemy do odpowiednichh informacji np. z internetu,i z plikiem tekstowym kernel.txt, w którym wszystko jest czarno na białym opisane. Jesli to stanowi taką przeszkodę w użytkowaniu systemu, to inne systemy w takim razie trzeba by porównać do 3 metrowego muru z drutem kolczastym a w wypadku "wygodnego" linuksa to jeszcze dodać zanim siatke pod napięciem z gniazdami ckm.
Premislaus: jeśli masz czas to napisz tam newsa, tamten portal, tak samo jak haiku-os.pl umożliwia wysyłanie newsów przez wszystkich userów;)
radex: ale Chromium nie jest oparte o Qt a chyba o to się rozchodzi w tym przypadku.
Natomiast w temacie QT, KDE i webkita tudzież przęglądarek w ogóle, na nasz natywny port WebKita trzeba będzie jeszcze poczekać - jego developerom niestety brakuje czasu, Arora to dobra alternatywa na ten czas - zamiennie z Bezillą , być może niedługo "powróci" i świeża wersja Firefox, oczywiście mam na myśli natywnego - aplikacje Qt na nowej platformie są mile widziane, ale taki FF już nie jest z jego "stajni" i nie miałbym najmniejszej ochoty używać tej aplikacji sportowanej z wersji pod Qt/KDE tylko dlatego, ze się da łatwiej i można pójść na skróty a niekoniecznie to musi jeszcze działać jak trzeba( w dodatku pamiętajmy developerzy Haiku mają wytyczoną swoją drogą a developerzy Qt swoją i niekoniecznie da się tu unikać błędów związanych z działaniem samego Qt/KDE na Haiku - wszystko ma swoje granice i pewne aplikacje powinno się robić pod system jeśli jest taka możliwość a w wielu przypadkach jest i wypadałoby z niej korzystać. Bo chwalenie się FF pod Qt na Haiku to jak chwalenie lawetą podczepioną do Porshe 911 - nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Dobrze, ze się da ale niesmak pozostaje, w końcu tak popularna aplikacja nie korzysta na Windowsie lub MacOS X z Qt, choć taki port jest już chyba możliwy i zapewne mniej ludzi trzeba by do każdej nowej wersji FF: tłuczemy pod Qt a na wszystkie systemy się będzie już z tego portować:P
Chociażby taka revisja, o sto starsza mogą działać o wiele lepiej. Dlatego tak niepoprawnie jest oceniać Haiku po odpaceleniu jednej czy dwóch revisji, jak to niektórzy mają w zwyczaju, w przypadku Haiku ocenę systemu powinno się robić po conajmiej pół rocznym użytkowaniu minimum dwóch revisji w tygodniu testowanych:)
Grzesiek: masz rację jeżeli chodzi o tymczasowe zamienniki, ale na dłuższą metę to może zaszkodzić rozwojowi Haiku. Dlatego warto podkreślać, że to ma sens tylko chwilowo - choćby tylko po to, żeby o tym nie zapomnieć :).
Hubert: ja nie krytykuję za to, że konfiguracja jest w pliku tekstowym, tylko za to, że nie ma możliwości jej zmiany w GUI. Przecież nie każdy ma czas i chęć szperać po forach i instrukcjach, żeby dowiedzieć się jak zmusić Haiku do wyłączania komputera (tym bardziej znając to z niemal wszystkich innych systemów i biorąc za pewnik :). Masz rację, że to wersje testowe, ale skoro niewiele osób testuje tą możliwość to jaki jest jej sens?
Jak najbardziej, jednak ja oceniałem tylko aktualny stan Haiku (w końcu to comiesięczny przegląd).
Wydawało mi się, że artykuł jest utrzymany w miarę neutralnym tonie, ale może się myliłem. W poradzie na temat instalacji i testowania napisałem że:
"zainstalowane wersje nightly to wersje "wewnętrzne" - mogą zawierać sporo błędów, i dlatego nie wolno po nich oceniać całego Haiku i jego ewentualnej przyszłości"
Nie widziałem sensu w powtarzaniu tego za każdym razem :).
Tak samo jak pełnokrwistego Network Preflet i dopracowanego stosu sieciowego. Ale skoro są nieukończone/niedopracowane... tak samo z obsługą APM - a jesli jak piszesz mało osób go testuje to raczej ta mała ilość powinna znać tą podstawowa rzecz, która zresztą była na porządku dziennym już w BeOSie. Naprawdę, Ty masz pretensje, ze to jest wyłączone, a dwie inne osoby by mogły mieć jeśli byłoby to wlączone bo nie mogły by przykładowo uruchomić systemu lub byłby on niestabilny i co wtedy? Uważasz, ze byłaby to dobra wizytówka, albo wiedziałbyś, ze to jest przypadek, do którego rozwiązaniem będzie poradzenie, żeby wyłączyć to lub co innego, a możliwości jest kilka...
Nie, ja nie mam żadnych pretensji do Ciebie o to, po prostu przytoczyłem ten fakt, bo dobrze, żeby teraźniejsi i przyszli użytkownicy i testerzy o tym pamiętali. Haiku ewoluuje praktycznie z dnia na dzień, co da się łatwo zauważyć śledząc chociażby commity i sprawdzając większość z nich w działaniu, zdarzają się zmiany, które wręcz potrafią chwilowo niszczyć kompatybilność z aplikacjami, które dało się z powodzeniem na Haiku używac od jakiś dwóch lat.
Po pierwsze to nie mam pretensji, tylko nie widzę w tym większego sensu.
Po drugie, skoro były (bo były?) raporty o błędnym działaniu APM/ACPI, to czy naprawdę tak trudno dodać chociażby plik tekstowy na pulpicie, który wyjaśnia gdzie można zmienić tego typu rzeczy (tj. gdy nie ma do nich GUI)? Przecież wszystkim powinno zależeć na jak największej liczbie testowanego sprzętu, prawda?
Podejrzewam, że spora część z osób testujących Haiku, nigdy nie uruchamiała BeOS-a. To, że tam było to "na porządku dziennym", nic nie znaczy.
Raczej niewielu osobom będzie się chciało przeszukiwać sieć, żeby zmienić konfigurację, a to naprawdę słabo wygląda, gdy klikasz "shutdown" a system uparcie robi "reboot". Niech chociaż będzie wyjaśnienie dlaczego. Spróbuj na to spojrzeć oczami "nowego" użytkownika, a nie fana. Próbujesz wyłączyć komputer, a tu nic z tego. Na wszystkich innych systemach, które próbowałeś, to działa bez problemu, a na tym, od początku przeznaczonym na biurka "zwykłych użytkowników", nie. Nie sądzę by to sprawiało dobre wrażenie :(.
A nie znacie jakiegoś programu pod linuksa który odczytuje partycje BFS?
Ronin: nie potrzebujesz programu. Można montować partycje BFS poleceniem mount. Na przykład:
Przy czym /dev/sda2 to druga partycja na pierwszym dysku, ./haiku to ścieżka do katalogu, w którym zamontowana zostanie partycja BFS (musisz go najpierw utworzyć :).
Jeżeli partycję BFS masz w postaci obrazu/pliku to możesz ją zamontować przy pomocy następującego polecenia:
Wielkie dzięki mount działa wyśmienicie. Synthetic Package Manager można uznać za taką wstępną wersję syntaptica albo coś w tym stylu?
ps. Zauważyłem ostatnio że gdy instaluje się z płyty cd-rw instalacja lubi czasami się przyspieszyć i nie wgrywa wszystkich plików(np. ikonek na pulpicie). Jak testowałem na virtualboxie to wgrywało wszystko(czyżby wina płyty?).
Ronin: nie próbowałem Synthetica, ale na zdjęciach faktycznie wygląda na odpowiednik Synaptica.
Co do płyty to nie mam pojęcia. Może to być kwestia źle wypalonej płyty, jakiegoś błędu w sterownikach lub w samym programie Installer.
Jeżeli masz dwie wolne partycje, to "zainstaluj" Haiku na jednej z nich tak, jak to opisałem w poradzie, a potem uruchom stamtąd program Installer i zainstaluj na drugiej partycji :).
Polecam też zakup jakiejś pamięci USB. Niezłej jakości 4GB (tzn. takie, które nie padnie już po kilku nagraniach obrazu dysku) można kupić za 35 PLN, a są i tańsze.
Faktycznie, jeśli komuś nie chce się wpisać dwóch wyrazów w google i poświęcić około 15 minut, to wybacz, ale nawet z Windowsa takiemu człowiekowi ciężko będzie korzystać i dla takiego użytkownika nie ma sensu włączać domyślnie APM, wolę, żeby dziesięciu innych mogło uruchomić bezproblemowo system, na sprzęcie na którym APM mogło sprawiać problemy. Więc nie zgadzam sie z tobą w tej kwestii. Dodatkowo, jeśli jesteś zdania, ze poważnym problemem jest brak takowej informacji, zgłoś to na tracu. Być może zostanie to naprawione.
Raczej za coś w tym stylu - też PM ale zupełnie inna klasa niż Synthetic, a informacje o nim (i możliwość uzyskania następnych) zdaje się, że są na haiku-os.pl więc nie widzę sensu kopiowania ich. Można wejść, przeczytać i ewentualnie zapytać;>
To jednak było coś z buildem(bo instalowałem przez cd, twoim sposobem i na Vboxie i tak samo). sprawdziłem wcześniejszy snapshot i ikonki były itp. Poczekam na dzisiejszy i zobaczę jak on się prezentuje pod tym względem.
Heh troszkę się pospieszyłem z tym chwaleniem mount. Nie miałem wtedy czasu tylko zamontowałem i sprawdziłem czy są pliki. A teraz widzę że nie mogę ingerować(usuwać/dodawać/edytować pliki). próbowałem będąc rootem ale też nic nie daje. pisze iż katalog nie istnieje.
A co do synthetic - nawet fajny ale sporo pracy przed nim(ale w sumie jak ze wszystkim ;p). Potem go jeszcze potestuję.
ps. Hubert - po co tyle emocji? nie każdy ma tą świadomość że można jakaś opcję włączyć a czasami niektórzy niewiedzą nawet jak i gdzie jej szukać(i tylko z tego powodu mają się zrażać? z takim podejściem to by człowiek stał do tyłu.. bo po co instrukcje obsługi skoro samemu się nie chce grzebać w sprzęcie by działał?). A co do źródeł na haiku-os.pl. Taa jest jeden temat autora(nie wiedziałem że polak to robi...) że taki projekt istnieje i szuka pomocy i tyle(żadnych większych szczegółów, rozpisek i rozmyślań). Wszedłem, przeczytałem i zapytałem zadowolony? ;p
Czyli działa w trybie tylko do odczytu.
Dlatego piszę, że szybciej mogli by się zrazić, gdyby się w ogóle z tego powodu system nie mógł uruchomić a wtedy byłoby właśnie:
A jeszcze całkiem na chłodno
Możesz mi wierzyć albo nie, ale jak obaj dobrze wiemy, że system jest w fazie Alpha - czyli do statusu Bety jeszcze teoretycznie powinno być daleko a system działa w większości buildów jak była by to jakaś wersja RC - tam NIE MUSI nawet być tej informacji, alfa to alfa, oprogramowanie o tym statusie zazwyczaj mają testerzy, nawet nie betatesterzy, więc to o czym mówisz to jest normalne, jesli się nie zgadzasz z takimi "dziwnymi brakami" to po prostu nie używasz i nie testujesz czegoś takiego, natomiast jesli to robisz to zgadzasz się na takie "niedogodności". A tak to tylko taka gadka jakby się sytuacji nie rozumiało: Ty: nie ma shutdown, Ja: nie ma Firefoxa 3.6 - a co, dla mnie co innego może być ważniejsze, i tak możemy kręcić nosem bez końca.
Aha, to tak trudno było tam zapytać, lepiej n tematów nie związanych z samym przeglądem roztrząsać w komentarzach. Faktycznie jest z czego być zadowolonym :lol:
Hubert: Zależy nam na tym, żeby ludzie testowali Haiku, tak? W takim razie, to MY powinniśmy im pójść na rękę, a nie uważać się za "lepszych", "wybranych", i tym podobne bzdury.
Jeżeli ludzie faktycznie mieli problemy z APM (szukałem na Tracu, ale te raporty, które nawiązywały do APM, nie dotyczyły wyłączania komputera. mogłem jednak coś przeoczyć), to niech pozostanie wyłączone.
Jednocześnie mogłaby się pojawić jakaś zachęta dla innych, by to przetestowali. Upierdliwość, w postaci mylącego okna zamknięcia systemu, może być swego rodzaju zachętą, ale może też wywołać złe wrażenie (szczególnie po napotkaniu innych błędów) i doprowadzić do ogólnego zniechęcenia :).
Na Tracu będę zgłaszał jak już będę miał na stałe komputer, na którym Haiku działa. Nie chcę nic zgłaszać, a później nie móc tego testować. Zgłosiłem to, co przetestować mogłem, ale przez dwa lata się niewiele zmieniło, więc pewnie prędzej kupię nowy komputer niż problem zostanie naprawiony (albo raczej ominięty, bo to podobno jakieś nietypowe zachowania niektórych produktów).
Ronin: nie ma możliwości zapisu :(. Może i dobrze, bo Linux nie obsługuje chyba tak rozbudowanych atrybutów plików, jakie ma BFS. Przy okazji upewniania się nt. tych informacji znalazłem list gdzie potwierdzają brak zapisu, ale też używają dodatkowej opcji, żeby zaznaczyć używane kodowanie UTF-8 w nazwach ścieżek.
Jeżeli koniecznie musisz coś tam zapisać, może jest jakiś sposób by zamontować partycję BFS w Haiku uruchomionym na maszynie wirtualnej? Chyba że planujesz skopiować dużo plików do Haiku, w którym to przypadku chyba lepiej utworzyć partycję FAT32 i jej używać jako swego rodzaju pomostu dla danych :).
Trochę nie bardzo to porównanie działa, bo zamiast Firefox masz Arora ;).
Wiem że to Alpha. Po prostu zwracam uwagę, żeby przywiązywać więcej wagi do tego typu szczegółów. Alpha 1 było kierowane do szerszej publiki i tego rodzaju udogodnienia by się przydały.
Nie rozumiem czemu aż tak Cię ruszają słowa krytyki Haiku. Przecież trzeba minusy poprawiać, a nie udawać że nie istnieją, lub "prawdziwym wyznawcom jedynie słusznego systemu" (bo trochę to zalatuje fanatyzmem :) nie przeszkadzają.
Na szczęście programiści (a przynajmniej ich część) mają nieco więcej cierpliwości i rozważają słowa krytyki zamiast naskakiwać na posłańca ;).
Jasne ;) :D
Zgłoszenie braku odpowiedniej informacji, nie wymaga akurat możliwości testowania systemu 24/7. Na wszelki wypadek sam przejrzałem informacje o oficjalnym relesae i wzmianki o APM nie ma, więc problem niejako jest, developerzy nie dodali notki, można im pomóc i zaproponować to.
Zero fanatyzmu, wystarczy naprawdę czasami zapytać na FORUM - bo po to podobno jest - a nie twierdzić, ze danej informacji "nie wiadomo gdzie szukać", używasz Haiku, korzystasz z forum dla Haiku, a nie idziesz do zieleniaka za rogiem. A czepianie się, że nie działa shutdown w Alphie, co jest spowodowane jak wytłumaczyłem wyłączonym APM z powodu możliwości - niewielkiej ale jednak - problemów z systemem , bo może sprawiać problemy, Ty odpowiadasz, ze lepiej, żeby było włączone i u 10% mogło sprawić problem, bo niektórzy dostaną szoku, jak im się komputer nie wyłączy, to wiesz czasami zastanawiam się gdzie ja żyje, bo to dla mnie już śmieszne nawet nie jest - Ty po prostu proponujesz, żeby wielu userów miało problem przy odpaleniu systemu, bo musi być przede wszystkim działający Shutdown. Nazywajmy rzeczy po imieniu - tak to właśnie wygląda, co próbuje Ci wytłumaczyć. Ale świat zna nie takie numery, przecież Haiku jest dzisiaj oficjalnie wersją gcc2h :> więc bezproblemowa praca może też będzie mniej znacząca od shutdown :lol:
I nie musiały dotyczyć wyłączania komputera akurat o.O - wystarczy, ze dotyczyły APM ;>
Spokojnie ahwayakchih pytałem o opcję zapisu tylko z ciekawości a nie nagłej potrzeby. Chciałem sprawdzić i sobie po testować ale skoro nie ma to nie jest dla mnie wielka strata. A co do przerzucania na partycję "specjalną" to w sumie oprócz FAT32 to haiku świetnie czyta ext2(3 nie sprawdzałem, no a 4 to na pewno nie czyta ;p). Z reszta BFS mi się podoba.
Hubert gdybyś nie powiedział że jest cokolwiek związanego z syntheticem na haiku-os.pl to bym nie wiedział. A z reszta to aż takie straszne że zapytałem tutaj czy synthetic to coś ala synatpic? nie miałem stosu pytań, ani nie dociekałem. Miałem jedno krótkie i dosyć proste pytanie(i w sumie ktoś kto czytał ten przegląd i komentarze pokusił się sprawdzić o czym to mowa? szukajmy plusów a nie minusów ;p). I nie uważam by było to pytanie niezwiązane z tym artykułem(było testowanie, sprawdzanie haiku i jego używalności a ten program w przyszłości ma szansę być jedną z ważniejszych części Haiku).
Nigdy nikomu nie dogodzimy. A co do qt i programów z nim związanych. Jako ze na razie brak jest ostrej liczby programów takie małe wsparcie się przyda. Ale tymczasowo i przejściowo(bo nie po to bym z chęcią przeszedł z linuksa na haiku by qt i kde oglądać ;p). To nie tyle co że qt mi nie podszedł ale skoro haiku ma własne gui i można pisać programy natywne to nie dość będą wydajniejsze to jeszcze przyjemniejsze w pracy. To tak jak z vlc(była stara wersja 0.8 natywna i aktualna wydana 1.0.4 na qt i faktycznie trochę spadek jest w użytkowaniu).
Zastanawiam się jak sklecić newsa na osnews.pl , dotyczącego styczniowego przeglądu. Mam już wstęp, ale nic więcej mi do głowy nie przychodzi, a nie chce cytować.
Kompa można zawsze wyłączyć na twardo. Nic się fizycznie nie uszkadza z tego co wiem. Na przykład w Windowsie, mogą się jedynie nie zapisać zmiany systemowe, jeśli coś grzebaliśmy.
Tzn. istnieje jeszcze ryzyko błędów w systemie plików oraz możliwość wystąpienia bad sektorów na twardym dysku więc raczej nie poleca się tej metody.
Hubert:
Może nie wymaga, ale ja wolałbym aktywnie uczestniczyć w ew. dyskusji na temat potencjalnych rozwiązań. Bez możliwości testowania, czy może nawet pisania kodu, pozostaje mi samo gdybanie :).
Jakie forum? Nie wszyscy będą wiedzieli gdzie jest forum (przecież o Haiku mogli dowiedzieć się z innej strony, albo znajomy mógł im je zainstalować), a jak będą to nie każdemu się będzie chciało (może z braku czasu, a może z innych powodów, jak np. nieznajomość języka).
Jeżeli będzie wiedzieć o forum i zapyta, ale nie przeszuka, a temat był już poruszany, to zaraz ktoś naskoczy że powtarza tematy :).
BTW podlinkowałem forum w Twoim komentarzu, żeby zwiększyć szansę czytelników :).
W trakcie trzech rozbudowanych zdań nakręciłeś się i brak wzmianki zmieniło się w wielu cierpiących użytkowników, a ja w potwora/terrorystę (bo tak to wygląda z Twojej wypowiedzi). Jeszcze jedno, dwa zdania żeby była większość, a na mnie organizowany lincz z płonącymi krzyżami ;). To, że ja podałem także inne rozwiązania i wcale nikogo do niczego nie zmuszam, najwyraźniej nie ma znaczenia. To tyle jeżeli chodzi o "zero fanatyzmu"...
Może się nie zrozumieliśmy? Podaję brak działania i/lub łatwej konfiguracji shutdown jako przykład niedociągnięć, które warto poprawić. Wbrew Twojej opinii, wcale nie robię z tego końca świata. Wiem że to Alpha, ale może właśnie teraz jest dobry moment by krytykować i myśleć nad rozwiązaniami, bo potem może być za późno.
Skoro nawet "Linuksiarze" (znani dotychczas raczej jako nie dbający o użytkownika i wygodę) mają projekty takie jak PaperCut, to tym bardziej Haiku powinno się starać.
Owszem, ale skoro jedna część implementacji APM działa, a inna nie, to przecież można tą drugą wyłączyć tymczasowo. Albo dodać obejście w postaci wyłączania systemu bez całego modułu APM (tymczasowy hack, ale mógłby działać) - nie znam się na tym, ale może wystarczy wywołać jakieś przerwanie? Albo podpatrzeć jak to jest rozwiązane w innych systemach open source (rozumiem że, ze względu na różnice w licencjach?, mogą nie chcieć zaglądać do źródeł Linuksa, ale przecież są też *BSD).
Ronin: przy następnej okazji postaram się sprawdzić ext3. Byłoby super gdyby działało :). Pamiętam, że kiedyś (tj. na BeOS) był też moduł do reiserFS, ale chyba tylko do odczytu.
Premislaus: dzięki. Możesz cytować co chcesz :). Może sam wstęp by pasował? Albo może napisać w kilku zdaniach podsumowanie (o tym jak Ty odebrałeś ten przegląd :).
Nie wiem jak jest z nowszym Windows, ale widziałem jak na XP utrata zasilania uniemożliwiła późniejsze uruchomienie systemu (komunikaty o partycji będącej aktualnie w użyciu przez inne oprogramowanie). NTFS musi chyba coś zapisać/odblokować zanim zostanie odmontowane. Trzeba było użyć jakiegoś LiveCD z Linuksem i "naprawić" partycję, bo z Windows mogłem co najwyżej rozpocząć reinstalację systemu ;).
Mowa jednak o BFS, a ten jest prawie nie do zdarcia. Wystarczy tylko zapisać zmiany, pozamykać aplikacje i nic złego nie powinno się stać.
Jak pisze Hubert, teoretycznie można uszkodzić dysk, ale to chyba dotyczy tylko dysków "tradycyjnych". SSD, pamięci USB, itp... to nie rusza (ale mogę się mylić :).
Mi się Windows XP czasem nie chciał włączyć, jak na twardo wyłączyłem go podczas ładowania, albo brakło wtedy zasilania. Wystarczyło zabootować płytkę z Windowsem, przejść do konsoli(to chyba było odzyskiwanie systemu) i odpalić scandiska.
Mi się nigdy tak dysk nie uszkodził, miałem wiele razy bad sectory, ale ja dużo kopiuje, zapisuje, usuwam.
Premislaus: dzięki, nie wiedziałem że coś takiego było dostępne w Windows XP.
Nie odczytuj tego jako złośliwość - jeśli by tak było napisałbym: google twoim przyjacielem jest - jeśli zaglądasz na jakiekolwiek fora w internecie - zauważyłeś pewnie, ze panuje tam porządek względem tematu, czemu niektórzy uważają, że przykładowo to miejsce jest jakimś wyjątkiem. Co do drugiej częsci Twojej wypowiedzi, to z chęcią bym na ten temat coś napisał ale to nie miejsce, więc ciągnąć offtopa nie będę;)
Nie neguje, że całkiem celowo nadałem podobny sens, zeby Ci przekazać co uzasadniłem, ze wyrządziło by to więcej złego niż dobrego:P
Teraz sprecyzowałeś, czemu powstało może trochę krzywdzące ale dosadne pojęcie "dzieci neo". Zostawie to może bez większego komentarza. Bo wymyślać to tak możemy w nieskończoność a sprecyzować tak: każdy powód jest dobry :)
No wybacz, ale na forum haiku-os.pl jeśli była poruszana jakieś zagadnienie powtórnie a moderator/admin/user to widział to zazwyczaj po prostu linkował, więc nie powołujmy się na mity, bo zaraz zapisz, ze czasami tak gdzieś bywa. I znowu wychodzi: bo ktoś coś gdzieś... Czyli możemy się tak bawić w wymyślanie a jeśli tak ma być to ja pasuje bo nie mam czasu odpisywać na rzeczy z nieskończonej wyobraźni ludzkiej.
No to nie możesz mieć do nikogo pretensji, chyba, że do developerów, ze nie są jasnowidzami - błędy się zgłasza, żeby były naprawione. Nie zgłaszasz błędu to nie licz, że zostanie naprawiony. Więc nie rozumiem w ogóle po co ten temat, i teraz zobacz jak to wygląda: ponarzekam sobie ale błędu nie zgłoszę. A później napiszesz, że to ja robię coś z kogoś.
Znasz już moje zdanie: zaproponuj to programistom. Nie możesz/nie chcesz proponować z jakiegoś powodu, nie widze tematu. Ja nie zajmuję się APM w systemie.
Ronin: ext3 też czyta
Zgadzam się. Z VLC 1.0.4 jest jeszcze inna kwestia. Nikt nie ma czasu na port natywny. Natomiast samo VLC od wersji bodajze 0.9.2 posiada GUI zbudowane przy pomocu Qt - na pewnych wystawie, ludzie od VLC mówili, ze fajnie jakby Haiku miało Qt to by port zrobiono co jest swego rodzaju drogą a na łatwiznę, ale było nie było VLC teraz korzysta Qt i Haiku ma Qt, więc pewnym kompromisem można tą aplikację na Qt przyjąć, jest tylko kwestia, że Haiku Qt być może nigdy nie będzie dołączane 'fabrycznie" do Haiku i jest rozwijane przez niezależnych developerów a to zazwyczaj rodzi problemy z działaniem, może dochodzić np. do takich sytuacji: Qt z czegoś akurat korzysta w systemie, dev Haiku akurat to wywalą albo wyłączą i wtopa z działaniem. Przynajmniej do czasu R1 każdy port - nie tylko na Qt - jest pisany palcem po wodzie i może dochodzić do sytuacji, że teraz kod działa a za 100 revisji już trzeba będzie go przekompilować. Po prostu trzeba się na razie z tym pogodzić.
No i co? Bo nie dość, że sugerujesz, że coś takiego napisałem a tak nie był - bo jak piszę co myślę o pewnych sprawach to teraz ja jestem be jak widzę - to co proponujesz?
http://osnews.pl/przeglad-haiku-styczen-2010/
Zamieściłem newsa, mam nadzieję, że się spodoba.
Hubert:
W tym rzecz że nie podałeś właściwie żadnych dowodów, poprzekręcałeś moje wypowiedzi i dodałeś coś od siebie, więc nie jest to uzasadnianie, ale jakaś demagogia.
I bardzo ładnie. Mówimy jednak o wszystkich użytkownikach i forach, a nie tylko tym jednym, chlubnym przykładzie. Społeczność BeOS-a, a teraz Haiku, zawsze była nieco lepiej nastawiona na "nowych", ale i tu zdarzały się napady na pytających o coś, co było już poruszane na forum, więc nie jest to jakiś mój wymysł, tylko doświadczenie.
Ehh... tak się składa, że o tym rozmawiałem i pewnie jeszcze będę rozmawiał. Zakładasz różne rzeczy i pochopnie oceniasz.
To nie zakładaj że nie może być włączone, lub że nie można by włączyć samego shutdown.
pozwól że Cię zacytuję:
oraz (już nieco później, po mojej wypowiedzi nt. wywyższania się):
Jeżeli to nie jest wywyższanie się i poniżanie innych, to widocznie źle Cię zrozumiałem.
I jeszcze w drugą stronę:
Te "10%" to Twoja wyobraźnia, a nie moja wypowiedź. Nigdzie też nie napisałem, że ma być włączone i sprawiać problem, tylko że można by włączyć jeżeli nie było z tym problemów, a jeżeli były to dodać GUI lub chociaż dać jakieś instrukcje na pulpicie.
Premislaus: Super! Dziękuję :).
Co do tego shutdown'a, to przypomniało mi się, że na pierwszej alfie to działało. Wygląda na to, że w nightly build'ach raz coś działa, raz coś nie.
Właśnie o to chodzi, że nie mówimy o wszystkich użytkownikach i forach. Nie wiem skąd Ci się to wzieło. Nie wiem jak Ty ja nie pisze teraz ani o forum lotnictwa ani Linuksa tylko staram się trzymać tematu. Byłoby wygodniej jeśli zamiast o wszystkim Ty również pisałbyś o naszym podwórko, bo na jego temat toczy się ta dyskusja.
Ja tylko poinformowałem czemu tak jest a nie zaczełem oceniać czy słusznie i czy rzeczywiście było to konieczne.
Wszystko już w tym temacie powiedziałem: zgłoś to na tracu, roztrząsanie tego tutaj jest bezsensowne.
Bo wymyślać to tak możemy w nieskończoność a sprecyzować tak: każdy powód jest dobry :) - Tak Ci do tego napisałem ale wolałeś zrozumieć to po swojemu, prawda?
"Allo allo, proszę pana, nie zapominajmy, ze Haiku jest w wersji Alpha - APM może sprawiać problemy na pewnych konfiguracjach(podobnie jak ACPI), chyba lepiej, żeby domyślnie teraz APM nie sprawiało problemów świeżym użytkownikom - później w systemie można to z łatwością włączyć." - z 2 lutego - te kilka innych fragmentów w między czasie pominę, nie zrozumiałeś ich do teraz więc pewnie zrozumieć nie zamierzasz dalej - ale jesli dla Ciebie to nie wytłumaczenie, to rzeczywiście żadno inne Cię nie zainteresuje, z mojej strony OT, bo zaczynasz się powtarzać - narzekasz na błąd ale nie zrobisz nic by pomóc go naprawić, nie widze zatem sensu dalszego rozotrząsania tego problemu. Pozdrawiam.
Premislaus: Dzięki za informację. Możliwe, że chcieli przetestować to na większej ilości sprzętu (oficjalna alpha chyba to miała na celu), ale wyłączyli w nightly.
Hubert: nie rozumiem dlaczego usilnie starasz się przekręcać lub przemilczać to co napisałem.
Pisałem w kontekście społeczności BeOS-a/Haiku, a więc o takich forach, i myślałem że to zrozumiałe. Próbowałem zwrócić Twoją uwagę na fakt, że forum na haiku-os.pl to nie jedyne forum na świecie poświęcone tej tematyce. Następnym razem postaram się pisać dokładniej.
Owszem, szczególnie gdy wciąż pomijasz moje wypowiedzi (przypomnę Ci na wszelki wypadek: pisałem że już o tym rozmawiałem i jeszcze będę rozmawiał, przynajmniej z niektórymi programistami) i tylko wybiórczo atakujesz pojedyncze zdania.
Nie po swojemu, tylko normalnie. Nie tylko zresztą na mnie naskoczyłeś. To co napisałeś Roninowi, było utrzymane w równie obraźliwym tonie.
No jasne, bo lepiej pominąć to co Ci odpisałem, to co sam powypisywałeś (z czego potem wyszła ta bezsensowna przepychanka), a potem zgrywać wielkiego pokrzywdzonego i niezrozumianego.
I znów to samo... "Zapominasz" co odpisałem, czy może moje komentarze wyświetlają Ci się na stronie tylko częściowo?
Cóż... tak czy inaczej brawo za próbę manipulacji. Może weź pod uwagę karierę polityka. Miłego dnia.
Witam, czytałem komentarze i aż postanowiłem odpisać, śmieszna ta wojna o wyłącznie Haiku... . Ja tu czegoś nie rozumiem, po wybraniu zamknij system jest dosyć jasny komunikat "Teraz możesz bezpiecznie wyłączyć komputer" i pod spodem przycisk restartu... może przez możliwość restartu robi się mętlik?
Jeśli chodzi o wyłączenie Haiku to po pokazaniu komunikatu że można wyłączyć,to można wyrwać kabel z gniazdka wyłączyć korki w domu albo po prostu przyciskiem Power w arch. AT. Arch. ATX w zależności od konfiguracji (BIOS) trzeba przytrzymać przycisk, domyślnie 3-5 sek.
Pozdrawiam ;)
ahwayakchih: he he, muszę Ci to przyznać, świetnie odwracasz kota ogonem
Ja się nie będę powtarzał, napisałem to raz, napisałem to na wszelki wypadek w trochę inny sposób drugi raz (czyli można mi jednak przypisać powtórzenie). Nie widzę sensu pisania tego jeszcze raz bo i tak odwrócisz kota ogonem.
A najzabawniejsze jest to, że piszesz najpierw, że zależy nam, żeby jak najwięcej osób testowało system, a potem, że komuś może się nie chcieć czegoś poszukać etc. No słuchaj sam sobie przeczysz, to jak chcieć jeździć na rowerze ale nie chcieć mieć rowera. Nie widzę konsenkwencji w twojej wypowiedzi a przede wszystkim logiki chyba, ze jest to jakaś pokrętna logika. Może powinnismy zacząć od tej kwesti, co może przykadowego Janka obchodzić, ze Adamowi się nie chce jeśli Janek nie jest niewolnikiem Adama. Co to jest w ogóle za jakiś powód, ze komuś się czegoś nie będzie chciało, może nie będzie mu się chciało nawet Haiku odpalić, więc po co mu shutdown. Celowo tak zdanie ułożyłem, zęby Ci pokazać jak bardzo śmieszny był twój argument. Naprawdę ja osobiście mam więcej na głowie, niż patrzeć, ze komuś się coś nie chce - a nie sądzę, zebyś Ty swoje życie tez uzależniał od czyjegoś niechcenia. A nawiasem mówiąc, chyba nie mam obowiązku odpisywać na każde Twoje zdanie a już weź pod uwagę, że może mi się nie chcieć. No chyba, że mi nie ma prawa się nie chcieć Ci odpisywać, ale inne osoby mają prawo nie chcieć się czegoś dowiedzieć - kolejna pokręcona logika o.O
O, przeskok, wyciągasz Ronina jak asa z rękawa - brakuje argumentów typu "może się nie chcieć"? - raz to może zostaw jednak mi kwestie co ja do kogo piszę, bo mam prawo do prywatnego zdania tak samo jak wszyscy a o opinię na ten temat Cię nie prosiłem, dwa to nie baw się w czyjegoś adwokata. Ronina w żaden sposób nie obraziłem - ale nawet gdybym tak zrobił to raczej nie rozmawiamy o nim - chyba, ze nie masz się czego już czepić lub zapomniałeś o czym jest ta dyskusja, która powoli zaczyna być męcząca delikatne rzecz ujmując.
Wiesz co, to nie było takie proste do dedukcji o czym Ty tak naprawdę piszesz, bo starasz się zgrabnie lawirować między brameczkami. Ale jesli piszesz jednak o wszystkich forach o haiku os na całym świecie, to jest identycznie. Jeśli nie, to prosze o przykład, bo z chęcią poznam taki "incydent".
No i z tobą tak w kółko, ale gdzie przękręciłem? Każdy medal ma dwie strony, Ty o jednej a ja Ci pokazuje drugą.
Nie przypominam sobie, chyba, ze znowu odwracasz kota ogonem, gdy pokazuje Ci słabe punkty Twoich argumentów.
Pominę milczeniem tego typu nic nie wnoszącą do rozmowy propozycje.
Ja również życzę miłego dnia, wieczora oraz dobrego wypoczynku w weekend.
ahwayakchih Mam do ciebie jeszcze pytanko: Bo gdy instaluję z cd to Haiku widzi tyle miejsca ile mu się da(np. instalacja na partycji 3 gb to widzi z 2.x dla siebie jeszcze po instalacji). A gdy instaluję twoim sposobem raw to pokazuje mi że partycja ma 450 mb miejsca(mimo wielkości partycji 3 gb). Można to jakoś obejść?
thorvard:
Racja. Może byłoby dobrze, żeby przy wyłączonym APM i ACPI, przycisk "shutdown" był usuwany, i była tylko możliwość "reboot"?
Ronin: to dlatego, że obraz dysku niejako zastępuje partycję docelową. Ja najpierw "wgrałem" (tj. zainstalowałem opisanym sposobem) obraz na pamięć USB, potem uruchomiłem z niej Haiku, by w końcu zainstalować system (przy pomocy programu Installer) na docelowej partycji (dysku twardego w kieszeni podłączanej do USB :).
Szkoda tylko potem to powtarzać i tracić własne ustawienia i zainstalowane programy. Chyba można by pobrać nightly i zamontować w Haiku:
Następnie skopiować katalogi, ale bez /boot/home/config (tam są zapisywane Twoje ustawienia). Problem w tym, że część instalowanych przez użytkownika rzeczy idzie także do /boot/common gdzie są też pliki od Haiku. Trzeba je jakoś połączyć, a nie pamiętam czy Tracker domyślnie łączy katalogi i ich zawartość czy je zastępuje. W razie czego można chyba skopiować komendą w Terminalu (ale nie pamiętam czy jest możliwość kopiowania wraz z atrybutami BFS... chyba była, ale nie pamiętam w tej chwili komendy :(...
Hmm... ostatecznie można zrobić ZIP zawartości nightly (oczywiście już w Haiku, gdzie ZIP pakuje i rozpakowuje atrybuty BFS), a potem go rozpakować do głównego katalogu (tzn. "/").
Hubert: nic nie odwracam, więc nie wiem skąd Twoja wypowiedź.
Coś Ci się chyba pomyliło. Używając Twojej przenośni, to my mamy rower i chcemy żeby jak najwięcej osób spróbowało się na nim przejechać. Jednak nie każdy, z potencjalnych testerów, chce czytać instrukcję montowania/naciągania szprych w kole, wyszukiwać informacje o sposobach montowania siodełka, itp... oni mogą chcieć tylko się przejechać i ew. podzielić z nami swoimi wrażeniami (dzięki którym, my możemy potem ten rower udoskonalić).
Oczywiście, że może Ci się nie chcieć i wcale tego nie wymagam. Gdy jednak już coś odpisujesz, to bierz pod uwagę całość mojego komentarza i nie ignoruj istotnych jego części. Inaczej przekręcasz jego sens i toczysz wojnę o coś, czego nie było.
Nikogo ani niczego nie wyciągam. Podałem trzeci z kolei dowód na Twoją skłonność do poniżania innych, ale najwyraźniej i ten Ci nie odpowiada.
Piszę o wszystkich potencjalnych testerach (a w przyszłości może również stałych użytkownikach) Haiku. Chyba nie sądzisz, że wszyscy będą zgłaszać się po poradę tylko na to jedno, przyjazne forum na haiku-os.pl? Czy może zaczniesz od nich wymagać również znajomości języka Polskiego?
Pozwól, że skieruję Cię do jednego z przykładów, który opisałem w ostatnim paragrafie skierowanym do Ciebie w komentarzu z 4 lutego 21:35.
Może podany powyżej przykład odświeży Ci pamięć. Albo może Twoje własne przyznanie się do używania tego typu zagrań, napisane w drugim paragrafie Twojego komentarza z 4 lutego 16:40.
Miłego weekendu.
ahwayakchih: Nie, nic mi się nie pomyliło, napisałem wcześniej tak jak to argumentowałeś, natomiast tekst o moich skłonnościach to już niezła [spam]style. To teraz widzę będziemy rozmawiać o skłonnościach. Szczerze, spodziewałem sie po tobie trochę wyższego poziomu niż takie osobiste wycieczki. Wypadałoby zapytać, gdzie powód numer dwa skoro zapewne siebie masz za jeden a ronina za trzy czy jak tam liczysz. Ale jeśli według Ciebie nakierowanie kogoś w dobre a nawet właściwe miejsce do szukania odpowiedzi to poniżanie to delikatnie mówiąc z tobą jest coś nie tak lub występuje u Ciebie jakies przekłamanie na linii mózg-palce-klawiatura bo już dawno nie widziałem tak wyssanej z palca i tak "argumentowanej" bzdury. Twoje cytaty nie moga dowodzić manipulacji a jedynie, że opisałem pewną sytuację dośćjaskrawie, żebyś zobaczył wyraźnie na czym rzecz polega ale widze nie ma sensu Ci nic obrazować bo żyjesz w swoim własnym światku wycieczek osobistych. Ja jedynie mogę Cię skierować na 8 paragraf w Twoim komentarzu z 4 lutego 2010 o 11:52 (nie linkowane) gdzie już zaczełeś wypisywać swoje urojenia. Pozdrawiam. Pisać więcej w tym temacie nie zamierzam bo widzę, ze rozmowa o APM z Twojej strony kończy sie chamskimi i zaznaczam niczym nie podpartymi wycieczkami (bo przykładu Ronina na który się również powołujesz to bym nawet poszlaką nie nazwał a co dopiero dowodem o czym pisałem wcześniej w tym komentarzu - a tak to możesz porozmawiać sobie z kolegami z podworka w dodatku jak Ci jeszcze na to pozwolą ale nie ze mną.
Hubert: Nie wiem skąd tyle nerwów o użycie słowa "skłonność" (definicje: http://slowniki.gazeta.pl/pl/skłonność i http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=skłonność). Na wszelki wypadek podam przykład: ja mam skłonność do jazdy na rolkach :).
O ile dobrze policzyłem, to chodzi Ci o moje przypuszczenia co do włączenia tylko części modułu APM, lub jego całkowitego pominięcia, więc nie rozumiem skąd określenie "urojenia". Urojenia to według Wikipedii:
Skoro możliwość wyłączenia komputera bez obsługi całego APM/ACPI, najwyraźniej istnieje (to oczywiście jakiś hack, ale można chyba napisać funkcję bazując np. na apm_32.c z Linuksa - nie trzeba od razu obsługiwać całości standardów APM i ACPI?), nie ma nic nieprawdziwego w mojej wypowiedzi.
Jeżeli Twoje, zmyślone dane statystyczne (skąd w ogóle "10%"?) uważasz za "jaskrawy opis", to co uważasz w takim razie za "kłamstwo"? Również pod manipulację podpadają chociażby następujące słowa z Twojego komentarza:
Umyślnie ignorujesz to, że zwróciłem uwagę na obraźliwy sposób wypowiedzi, a nie fakt informowania o forum. Na dodatek sugerujesz, że jestem przeciwny pomocnemu informowaniu pozostałych, co oczywiście nie jest zgodne z prawdą.
Roninowi napisałeś:
Jeżeli, według Ciebie, nie ma w tej wypowiedzi nic obraźliwego, to najwyraźniej żyjemy w zupełnie odmiennych kręgach kulturowych, a może nawet mówimy i piszemy zupełnie innym językiem. W takim wypadku, chciałbym Cię uświadomić, że tego typu sposób wypowiedzi jest ogólnie, a już na pewno na stronach MyHaiku.pl, przyjęty za obraźliwy i prosiłbym Cię o powstrzymanie się od jego stosowania w przyszłości.
Jeżeli faktycznie uważasz, że lepiej było zapytać na forum niż tu, to można przecież było napisać coś w tym stylu:
"Szkoda, że nie zapytałeś na forum. Na pewno ktoś by odpisał, a tak powstał temat nie związany z przeglądem.".
Można? Przy okazji, zgadzam się z Roninem i także nie uważam by jego pytanie było nie związane z przeglądem.
Tak, żyjemy w dobie globalnego internetu, w którym już dawno większość przestała czyjąś wypowiedz rozkładać na elementy pierwsze, widac nie wszyscy. Tak, ponieważ za szybko posuwasz się do stwierdzeń o czyichś skłonnościach - tak naprawdę nic nie wiedząc. Nie dość, że wycieczka osobista to jeszcze kłamstwo, bo dowodów na to nie masz. Tego, które przedstawiasz to śmiech na sali i nie wiem na jakiej planecie Ty żyjesz, ze na podstawie tego śmiesz mi tu robić wycieczkę na skłonności. Źle policzyłeś, zapewne z moim imieniem, od którego rozpoczołeś w pierwszej linii a niepotrzebnie - wiedziałem, że nawet tu pewnie nie domślisz sie o który fragment chodzi, jesli nie wyjąsnie jak policzyłem paragrafy. Nie szkodzi, podpowiem Ci jak tak już liczysz i zaczniesz od mojego imienia, które musiało byś koniecznie w oddzielnym paragrafi to 9 - tak to mój błąd, choć nie wiem czemu nie mogłeś dać tego w pierwszym paragrafie.
Twój cytat to odpowiedz na:
To zapewne według Twoich norm było całkiem grzeczne.
A tak w ogóle to wolałbym, żebyś nie był moralnym sędzią i przestał oceniać co jest grzeczne a co nie - zwłaszcza, ze Ci dużo do tej roli brakuje a zwłaszcza odpowiednich kompetencji.
To był przykład Twoich urojeń - znowu możesz źle policzyć, a może nawet ja, bo już i po twoim zachowaniu już mi to powiewa.
Chyba sobie ze mnie kpisz - zejdź na ziemię, bo za bardzo już odleciałeś.
Wiesz, tak samo jak oceniasz moje wypowiedzi jako be, tak samo możesz się z kimś zgadzać, co akurat w tym wypadku i po Twoim zachowaniu jest dla mnie żadnym wyznacznikiem. Tak samo z Twoim przeglądem ma coś wspólnego Intel oraz nVidia - a nie, one mają więcej. Wszystko co do tej pory napisałeś wziąłem bardzo mocno do siebie i nie mamy o czym rozmawiać, z mojej strony EOT. Wolę włożyć energię w realizacje kilku projektów dla Haiku, niż ją tracić na oglądanie wycieczek osobistych, odchodzenie od tematu, ocenianie czyichś wypowiedzi i wreszcie przyznawanie racji.
Hubert: w zaledwie kilku komentarzach zdołałeś potraktować z wyższością (czy też poniżyć):
1. wszystkich, którzy nie mają ochoty szperać w sieci i wyszukiwać informacji o tym jak włączyć APM,
2. wszystkich, którzy nie znają forum haiku-os.pl,
3. wszystkich, którzy na nim nie spróbują zadawać pytań (bez względu na powody),
4. wszystkich, którzy, w swoim komentarzu tutaj, zapytają się o cokolwiek, co uznasz za niezwiązane z tematem.
Uważam zatem, że mam powód by napisać o Twojej skłonności (czy też tendencji, inklinacji, zamiłowaniu bądź upodobaniu) do poniżania innych.
Paragrafy policzyłem nie biorąc pod uwagę cytatów, ale już się poprawiam. To również nie był przykład urojeń. W 3 zdaniach, z zera raportów o problemach zrobiłeś wielu poszkodowanych a ze mnie jakiegoś tyrana, więc się zaśmiałem, że jeszcze dwa i byłaby większość i lincz. To mogłoby być urojenie, gdybym faktycznie wierzył w to, że ktoś zorganizuje lincz.
Nie, nie było (choć mogło też być napisane żartobliwie). Jednak raczej nie poniżało Twojej osoby w żaden sposób i najprawdopodobniej zostało sprowokowane Twoimi uwagami w komentarzu, na który było odpowiedzią. Skoro sam piszesz w dany sposób, to nie marudź potem, że ktoś Ci podobnie odpisuje (choć oczywiście byłoby lepiej, gdyby odpisał bez tego "zadowolony").
Nie jestem moralnym sędzią. Wykazałem Ci tylko gdzie było wywyższanie się, bo twierdziłeś, że nie było.
Cieszę się oraz dziękuję za to, że realizujesz projekty dla Haiku i wreszcie się ze mną zgadzasz.