Uwaga! Materiał archiwalny. Może zawierać nieaktualne informacje.
Postanowiłem napisać mały przegląd sytuacji, w której znajdują się nasze ulubione systemy - "pochodne" BeOSa. Nie wszyscy do końca wiedzą, w jakiej fazie jest HAIKU, co stało się z BeOSem, a co dzieje się z ZETĄ. W tym artykule postaram się Wam przybliżyć nieco obecny stan tej sytuacji.
Zaczynając od BeOSa, trzeba sobie w końcu uświadomić, że system ten nie jest już rozwijany. W sieci znajdują się co prawda różne (nielegalne) jego modyfikacje, które pozwalają na uruchomienie go na najnowszym sprzęcie, lecz nie ma co wiązać z BeOSem jakiejkolwiek przyszłości. Owszem, można jeszcze będzie przez jakiś czas go używać, doinstalować kilka sterowników (np. do grafiki, sieci czy USB), ale ogólnie wszyscy już z niecierpliwością czekają na HAIKU.
Ale co z tym HAIKU? Sytuacja prezentuje się dosyć obiecująco. Mianowicie, jak większość z Was wie, system bootuje się samodzielnie, nawet na najnowszych maszynach, działają już poniektóre aplikacje, można pobrać obraz systemu i zainstalować go na swoim dysku (do testów, bądź też z czystej ciekawości). Czy HAIKU różni się czymś od BeOSa, poza tym, że jest obecnie mało użyteczny? Ależ oczywiście, że się różni i to bardziej na korzyść, niż niekorzyść. Przykłady? Trwają intensywne prace nad stosem sieciowym, który będzie połączeniem najważniejszych cech starego NetworkingKit oraz nowego (znanego z ZETY) BONE (BeOS Network Environment), przy czym wzbogacony on będzie o kompatybilność z BSD i pozbawiony wszystkich "bolączek" poprzednich stosów. Na efekty przyjdzie pewnie jeszcze trochę poczekać, ale jak donoszą programiści, w HAIKU bez problemu można już uruchomić chociażby aplikację Vision, natomiast automatyczne DHCP jest w fazie implementowania.
Tracker natomiast zyskał długo oczekiwaną i znaną z ZETY funkcję wyświetlania ikon w postaci obrazów wektorowych, wprowadzając przy tym nowy, własny i bardzo wydajny format zapisu ikon HVIF (HAIKU Vector Icon Format).
Za wyświetlanie grafiki w systemie odpowiedzialne są dwie biblioteki: jedną jest AGG, na której bazuje InterfaceKit oraz OpenGL. Ten drugi realizowany jest programowo za pomocą biblioteki Mesa3D w najnowszej wersji, przygotowanej głównie z myślą jeszcze o BeOSie. Natomiast realizacja sprzętowa troszkę na razie kuleje, ale najważniejsze są pierwsze kroki. Jak wiemy, istnieje tylko sterownik do kart NVidia, który pozostawia jednak wiele do życzenia.
HAIKU posiada również świetne sterowniki USB (co więcej, przewyższają one funkcjonalnością znane z BeOSa R5, gdyż są kompatybilne z interfejsem USB 2.0), aczkolwiek wymagają one przystosowania do nowego API (mimo, że HAIKU jest w większości binarnie i źródłowo kompatybilne z BeOSem R5, pewne elementy API nie zostały upublicznione i trzeba było je stworzyć od nowa, np. API sterowników obsługujących pamięci masowe, jak również API kodeków audio-wideo). Chodzi tutaj zwłaszcza o te, odpowiedzialne za obsługę tzw. PenDrive'ów.
Podobnie ma się sytuacja z obsługą Serial ATA. Pewna część odpowiednich sterowników jest już dodana do drzewa źródeł systemu, jednakże pełna obsługa SATA nie jest jeszcze możliwa z powodu braku przystosowania ich do nowego API.
W HAIKU obsługa mediów stanie się dużo bardziej wydajna. Żaden BeOS wcześniej nie obsługiwał tylu kart dźwiękowych, co obecna, open-source'owa jego wersja, czyli właśnie HAIKU. System posiada dużo kodeków (również ten najpopularniejszy - DivX), a napisanie nowych nie będzie stanowić problemu ze względu na otwartą i udokumentowaną specyfikację. Mamy też nowy MediaPlayer, który oferuje podstawowe funkcje, ale z pewnością po osiągnięciu przez cały system odpowiedniej fazy rozwoju, również i ta aplikacja wzbogaci się o wiele nowych funkcji.
Jeżeli chodzi natomiast o system ZETA, mamy do czynienia z co najmniej dziwną sytuacją. Mianowicie, firma yellowTAB, która "podobno" miała prawa do modyfikacji, wydawania i sprzedaży systemu bazującego na nigdy nie wydanym systemie operacyjnym BeOS R5.1, zbankrutowała. Taki scenariusz przewidywało jej wiele osób na podstawie podejścia tej firmy do programistów, klientów oraz na podstawie nigdy niespełnionych obietnic. W obecnej chwili, dystrybucją systemu ZETA zajmuje się kolejna niemiecka firma - magnussoft, natomiast rozwijaniem systemu powierzono bliżej nieznanej grupie programistów powiązanych zarówno z yellowTAB jak i magnussoft (tak wynika z dostępnych informacji i wg mnie, chodzi tutaj o sprawy związane z prawem dostępu do kodu BeOSa/ZETY). W przygotowaniu znajduje się kolejna wersja systemu, oznaczona numerkiem 1.5. Ma ona wprowadzić kolejne usprawnienia, jak chociażby obsługę wielu użytkowników, nową aplikację do authoringu DVD, nową wersję Samby oraz wiele innych poprawek. Szkoda tylko, że niemiecka firma życzy sobie za swój system więcej niż MS za Windows. Mam tylko nadzieję, że aplikacje, które powstają z myślą o systemie ZETA (jak chociażby pojawiające się gry), będą dostępne również w wersji dla HAIKU, jak tylko nasz system będzie w miarę użyteczny.
AKTUALIZACJA! Dystrybucja Zety została wstrzymana 5 kwietnia 2007 r., z uwagi na zakwestionowanie jej legalności przez aktualnego właściciela marki i kodu źródłowego BeOS'a - Access Co.
Komentarze
Brak komentarzy.